Każdy z nas kiedyś przeszukiwał Google poszukując idealnej diety lub porad dietetycznych. Zauważyliście na pewno, że większość wpisów na forach internetowych jest autorstwa kobiet i zazwyczaj brzmią one – nie mogę schudnąć, jestem na diecie i nie chudnę, mam problem z wagą, jak schudnąć? Dlaczego tak jest?

Otóż na pewno kobiety bardziej przywiązują uwagę do swojego wyglądu i uwaga… MAJĄ WIĘKSZE PROBLEMY Z UTRATĄ NADPROGRAMOWYCH KILOGRAMÓW ! Smutne, ale prawdziwe – chociaż nigdy w świecie dietetyki nie można być niczego pewnym  

Będąc w związku często szukamy wspólnych rozwiązań problemów, a do takich należy też nadmiar masy ciała. Pewnie wielu z Was zastanawiało się nad rozpoczęciem diety dla par online czy stacjonarnie. Jest to rozwiązanie bardzo wygodne i ma wiele plusów:

  1. Gotujesz dla dwojga to samo – unikasz sytuacji kiedy Ty jesz chude mięso i kaszę z warzywami, a on pysznego smażonego schaboszczaka i chrupiące frytki prosto z rozgrzanego oleju 
  2. Dieta dla par zawsze jest bardziej ekonomiczna – tańsza dieta, te same produkty i oszczędność czasu 
  3. Wzajemna kontrola – może nie brzmi to zbyt dobrze, ale w przypadku diety warto mieć kogoś, kto nad nami czuwa. Oczywiście taką osobą jest dietetyk, ale nie towarzyszymy Wam w każdym momencie życia i nie mamy możliwości kontrolowania tego co jecie i ile jecie. Może to i lepiej? 
  4. Wzajemna motywacja – na pewno znacie powiedzenie –  w grupie siła – i to dotyczy także odchudzania. Niejednokrotnie podkreślano, że grupowe odchudzanie może być skuteczniejsze. Dlaczego? To proste – w grupie każdy osiąga inne wyniki i każdy chce być najlepszy 😉 Włącza się aspekty rywalizacji, który jest największą motywacją i napędza nas do działania. Ona/on schudł więcej ? Muszę pokaząć na co mnie stać! 

Tylko czy w przypadku odchudzania z partnerem lub znajomym ta rywalizacja jest sprawiedliwa? Otóz pierwsze wątpliwości pojawiają się już po tygodniu lub dwóch, gdy po raz pierwszy stajemy na wagę po tych ciężkich dniach boju z dietą. I co ? Okazuje się, że on stracił więcej kilogramów pomimo tego, że jedliście to samo i odpowiednie dla siebie porcje (w tym przypadku mężczyźni zazwyczaj cieszą się większymi ilościami posiłków – szczęściarze !), a Ty dodatkowo katujesz się na siłowni. Często się z tym spotykam podczas swojej pracy z pacjentami, zazwyczaj są to kobiety, ale jeśli prowadzę dietetycznie pary – to pojawiają się wątpliwości ze strony kobiet, czy na pewno ta dieta jest dobra, skoro on chudnie szybciej. 

Zaraz postaram się Wam wyjaśnić dlaczego tak jest i jak się tym nie przejmować ! 

RÓŻNICE W BUDOWIE  CIAŁA

Każdy z nas wie, że organizm kobiety i mężczyzny jest inny. Dotyczy to także budowy ciała, która ma wpływ na proces odchudzania. Od miliardów lat mężczyźni zajmowali się polowaniem, zdobywanien pożywienia dla rodziny czy pracą. Żeby móc sprostać takim wyzwaniom zostali wyposażeni w większą ilość mięśni niż kobiety, a co za tym idzie w większą ilością beztłuszczowej masy ciała. Nie ma się co dziwić – upolowanie zwierzęcia wymaga ogromnych nakładów energii. Dobrze, że w dzisiejszych czasach poluje za nas Biedronka 🙂

W każdym razie jak się to ma do odchudzania? Otóż im więcej mamy mięśni, tym więcej musimy dostarczyć im energii w postaci pożywienia po to, aby mogły odpowiednio pracować. Większa zawartość beztłuszczowej masy ciała u mężczyzn generuje większy wydatek energetyczny, a co za tym idzie mogą zjeść więcej i chudną. Dodatkowo badania pokazują, że wpływa to także na efektywność zastosowania ćwiczeń podczas redukcji – mężczyźni nie tylko szybciej wyrzeźbią ciało, ale także dokonają tego przy użyciu mniejszej ilości cardio czy interwałów. Po prostu ich ciało już na starcie zawiera mniej tłuszczyku, który musi zostać spalony. 

BURZA HORMONÓW

Kobiecy układ hormonalny to istny rollercoaster! Każdego dnia możemy stać się inną kobietą w zależności, które hormony wezmą górę. Stąd też słynne napięcie przedmiesiączkowe lub dziwne zachowania z naszej strony przed miesiączką. Mężczyźni zostali uchronieni przed takimi wahaniami, a więc nie doświadczają uczucia wilczego głodu na słodycze co miesiąc. Każda z nas na pewno odczuwa wyższą ochotę na słodycze lub niezdrowe posiłki przed miesiączka i jest to normalne. O ile część kobiet potrafi sobie z tym apetytem poradzić, to część po prostu idzie do sklepu i kupuje to, na co ma ochotę. Przecież to tylko jeden, góra dwa dni objadania – nic się nie stanie, moja waga się nie zmieni. A jednak może to mieć wpływ, bo po takim cheat day’u ciężko wrócić do zdrowej owsianki czy warzyw. Dodatkowo częste wahania hormonów odbijają się na masie ciała i pojawiają się różnice w wadze z tygodnia na tydzien, które wcale nie są optymistyczne! Zawsze powtarzam, że kobiecy organizm magazynuje więcej wody i to może mięć wpływ na pojawienie się dodatkowych kilogramów z powietrza – na szczęście one znikają.

W przypadku hormonów warto również wspomnieć o kortyzolu. Jest to hormon nazywany hormonem stresu, który w dzisiejszych czasach staje się coraz bardziej popularny. Wszyscy żyjemy w stresie, ale wiele badań dowodzi, że kobiety mają wyższą zawartość kortzolu, który może utrudniać zgubienie kilogramów. Dlaczego? Mają więcej stresorów – opieka nad dziećmi, domem, do tego praca, gotowanie, zakupy – to wszystko powoduje, że kobiety są bardziej narażone na stres z wielu stron. Oczywiście mężczyźni również! Dodatkowo podczas diety kobiety chcą udowodnić za wszelką cenę, że osiągną swój cel, co również wpływa na zwiększenie stresu i większe wydzielenie hormonu. Jak wiadomo kotyzol wpływa na wzrost insulinooporności w tkankach (a inuslinooporność utrudnia utratę wagi), a jego nadmiar wiąże się z przybieraniem na wadze, a szczególnie gromadzeniem się tłuszczu w okolicy brzucha. Po prostu musimy stresować się mniej.

ZASTOSOWANIE RÓŻNYCH INTERWENCJI ŻYWIENIOWYCH

Jak wiadomo ile osób zajmujących się dietą, tyle różnych teorii. Każdy z nas ma inne podejście i inne metody. Jedni preferują utratę kilgoramów tylko przy pomocy obcięcia kalorii, inni jedynie aktywność fizyczną, ale chyba najlepszym rozwiązaniem jest połączenie i diety i aktywności. Naukowcy postanowili przyjrzeć się kilku badaniom, które dotyczyły różnych interwencji wśród kobiet i mężczyzn. Po dokładnej selekcji wybrano 11 badań, z których aż 10 wykazało, że niezależnie od tego, co robili badani, mężczyźni osiągali większą utratę masy ciała niż kobiety. 

Skuteczność samej diety okazała się większa u mężczyzn niezależnie od rozkładu makroskładników. Oprócz tego stracili oni więcej tkanki tłuszczowej, także tej brzusznej, która jest najbardziej niebezpieczna, bo wiąże się z licznymi chorobami metabolicznymi. 

W przeglądzie badań, w których zastosowano dietę i ćwiczenia mężczyźni znowu tracili więcej kilogramów o ok. 1,4 – 3,9 kg od kobiet. Natomiast po uwzględnieniu masy ciała wyjściowej różnice te nie były już wykrywane. To pokazuje, że najlepiej łączyć dietę z ćwiczeniami.

Warto jednak podkręślić, że większe spadki masy ciała wiążą się z większą masą wyjściową u mężczyzn. Jak wiadomo, im człowiek ma więcej kilogramów, tym szybciej i z mniejszym wysiłkiem je traci. Co innego, gdy marzymy o utracie 5 kg. Wtedy ten czas może być nieproporcjonalnie długi, bo nasz organizm trudniej pozbywa się takich ilości. Dlatego warto patrzeć na siebie indywidualnie, a nie przez pryzmat drugiej osoby. Zawsze przy dużej nadwadze lub otyłości początkowo proces redukcji jest szybki i zadawalający, a później zwalnia, bo organizm zaczyna uruchamiać procesu ochronne, aby zapobiec zbyt dużej utracie masy ciała. Zaczyna magazynować a nie spalać – to normalne.

KORZYŚCI ZDROWOTNE 

Przeszukując badania dotyczące zmian masy ciała u kobiet i mężczyzn, natknęłam się na ciekawą pracę pokazującą korzyści zdrowotne procesu odchudzania. Do badania włączono ponad 2 tysiące osób i podawano im ok. 810 kcal dziennie przez 8 tygodni, a później stosowano dietę, aktywność i modyfikacje stylu życia. Przed i po badaniu wykonano pomiary HOMA (wskaźnik insulinooponorności), HbA1c (średnie stężenie glukozy przez 2-3 miesiące), insuliny na czczo, cholesterolu całkowitego, cholesterolu LDL, HDL, trójglicerydów oraz próby wątrobowe. 

Co ciekawe wykazano, że mężczyźni odnieśli większe korzyści z utraty masy ciała niż kobiety. Było to spowodowane wiekszym odsetkniem utraty tłuszczu trzewnego u mężczyzn, co wiązało się ze zmniejszeniem ryzyka chorób metabolicznych i poprawą parametrów metabolicznych. Kobiety traciły więcej podskórnej tkanki tłuszczowej, która nie wykazuje takich korzyści. 

Wykazano, że kobiety traciły około 16% mniej kilogramów niż mężczyźni, ale straciły więcej beztłuszczowej masy ciała (czyli mięśni), więcej centrymetrów z bioder (nareszcie coś pozytywnego) oraz poprawiły wskaźnik HOMA. Na pewno niekorzystną zmianą była nie tylko utrata beztłuszczowje masy ciała, ale także zmniejszego cholesterolu HDL. Może to sprzyjać różnym zaburzeniom, a więc szybka utrata masy ciała przy udziale niskokalorycznej diety będzie szkodliwa w większym stopniu dla kobiet. Należy tu też wspomnieć o tym, że podczas restrykcyjnych diet dochodzi do spadku T3 (hormony tarczycy), spadku estradiolu i testosteronu, co może przyczyniać się do zaburzeń tarczycy oraz problemów z miesiączkowaniem. Na szczęscie powrót do normalnej, odpowiednio kalorycznej diety w ciągu kilku miesięcy jest w stanie te zmiany cofnąć. 

Interesujące w tym badaniu było też to, że mniej mężczyzn zrezygnowało i więcej osiągnęło docelową masę ciała. Jest to o tyle ciekawe, że mieli oni większy deficyt energetyczny, a więc wytrzymanie na takiej diecie było dla nich znacznie trudniejsze. No wyobraźcie sobie rosłego mężczyznę na diecie 810 kcal 😀 Ta wytrwałość może być spowodowana tym, że szybciej widzieli efekty diety i to motywowało ich do wytrwania do końca i osiągnięcia celu. 

 

Jak widać w badaniach odnotowuje się wiekszą i szybszą utratę masy ciała u mężczyzn. Ale tak jak mówiłam może być to spowodowane większą wyjściową masą ciala oraz lepszą budową ciała niż u nas 😉 Dlatego na takie badania trzeba patrzeć z pewną dozą sceptycyzmu/ Dodatkowo wydaje mi się, że mężczyźni łatwiej wyznaczają sobie realne cele i dzięki temu szybciej do nich dążą. Niestety, my kobiety, mamy tendencję do stawiania sobie poprzeczki zbyt wysoko i perfekcjonizmu we wszystkim, co robimy. To może powodować podjęcie zbyt restrykcyjnej, cięzkiej do utrzymania diety, która powodujac wzrost kortyzolu utrudnia nam utratę masy ciała. Dlatego cieszmy się małymi sukcesami przy utracie masy ciała, bo każdy kilogram to przede wszystkim kolejny krok do zdrowia. 

 

JAK SIĘ NIE ZDEMOTYWOWAĆ? 

  1. Odchudzając się w parze motywujcie się, a nie porównujcie – teraz już wiesz, że on może tracić kilogramy szybciej niż Ty, ale to nie Twoja wina
  2. Podejdź do diety poważnie, ale nie stresuj się ewentualnymi niepowodzeniami. Ludzie tracą dziesiątki kilogramów i każdemu zajmuje to inny okres czasu 
  3. Nie porównuj się z innymi – każdy z nas ma inną budowę ciała, inne zapotrzebowanie i inne możliwości. Czasami nie warto skupiać się na sukcesach innych, a ewentualnie się nimi motywować w zdrowy sposób 
  4. Nie porzucaj diety zbyt szybko – on chudnie szybciej, a Ty stoisz w miejscu i nie widzisz sensu stosowania tej diety.  Tyle pracy, wyrzeczeń a zero sukcesów?! Daj sobie czas, może Twój organizm potrzebuje go więcej. A może przebyłaś już miliony, bardzo restrykcyjnych diet, które zniszczyły Twój organizm i „zwolniły metabolizm”. 
  5. Walcz z PMS – masz ocohotę na słodkie przed miesiączką – sięgnij po owoce zamiast słodycze, masz ochotę na fast foody – zrób sobie zdrową tortillę, hamburgera z indykiem lub spaghetti z parmezanem 😉 
  6. Połącz ćwiczenia z dietą – połączenie tych dwóch interwencji nie tylko przyspieszy proces odchudzania, ale także wpłynie korzystnie na Twoj profil metaboliczny i odstresuje

 

Mam nadzieję, że teraz już wiesz jak sobie radzić z wolniejszym tempem utraty masy ciała i podejdziesz do tego na luzie 😀 

Ugryź Zdrowie
Ugryź Zdrowie
Ugryź Zdrowie
Ugryź Zdrowie
Napisz do nas i umów darmową konsultację
Zadzwoń